Akcje i obligacje — co naprawdę kupujesz

Akcja daje udział w spółce. Obligacja jest długiem firmy lub państwa. Pokazujemy, skąd bierze się wynik i co może pójść nie tak.

Piotr Małłek 8 min czytania
Dwa identyczne pudełka na półce: w jednym kawałek biurowca wycięty jak tort, w drugim złożona kartka przewiązana sznurkiem.
W tym artykule

Na ekranie i mogą wyglądać podobnie: nazwa, cena i ten sam przycisk „kup”. Po kliknięciu otrzymujesz jednak dwa zupełnie różne rodzaje praw.

Kupując akcję, zostajesz akcjonariuszem. Masz udział i prawa wobec spółki, ale nie bezpośredni kawałek jej biura, samochodu czy pieniędzy na koncie. Kupując obligację, stajesz się wierzycielem. Emitent — na przykład firma, samorząd albo państwo — zobowiązuje się wobec Ciebie do płatności opisanych w warunkach danego papieru.

Ta różnica jest ważniejsza niż wykres z ostatniego roku. Wyjaśnia, skąd może pochodzić wynik, dlaczego żadna z tych inwestycji nie gwarantuje zysku i co może pójść źle. Prześledźmy te same 1000 zł i za każdym razem zadajmy trzy pytania: co kupujesz, kto ma dostarczyć pieniądze i co może zawieść.

Akcja — udział bez obiecanej spłaty

Akcja reprezentuje udział w spółce. Jej posiadacz jest akcjonariuszem i może mieć między innymi prawo głosu oraz prawo do udziału w zysku przeznaczonym do wypłaty. Dokładny zakres praw zależy od rodzaju akcji, przepisów i statutu spółki.

Warto postawić tu wyraźną granicę: akcjonariusz nie posiada bezpośrednio części firmowego majątku. Nie może zabrać „swojego” krzesła z biura ani części utargu. Majątek należy do spółki, a akcja daje prawa wobec niej.

Spółka może wypłacić , ale nie jest ona odpowiednikiem gwarantowanych odsetek. Nawet jeśli firma osiąga zysk, może zatrzymać pieniądze na rozwój, spłatę zobowiązań albo trudniejszy okres. Nie ma też zwykłej daty, w której spółka musi odkupić Twoją akcję po cenie, którą zapłaciłeś.

Na wyniku z akcji możesz skorzystać wtedy, gdy otrzymasz wypłatę od spółki albo ktoś zechce później zapłacić za Twój udział więcej. Może się tak stać na przykład dlatego, że kupujący oczekuje większych przyszłych zysków lub wypłat dla właścicieli. Oczekiwania mogą się jednak pogorszyć, a cena może spaść — nawet wtedy, gdy firma nadal działa.

Obligacja — dług na opisanych warunkach

Obligacja jest papierem dłużnym. Emitent stwierdza, że jest dłużnikiem właściciela obligacji, i zobowiązuje się spełnić określone świadczenie. Warunki emisji opisują, co ma zapłacić, w jakiej wysokości lub według jakiej zasady oraz w jakim terminie.

Możesz wyobrazić sobie obligację jako pisemną umowę pożyczki: dłużnik opisuje, co i kiedy ma zapłacić. To tylko przybliżenie. Obligację można czasem sprzedać innej osobie, jej cena może się zmieniać, a sama obietnica nie gwarantuje, że dłużnik rzeczywiście zapłaci.

W typowej obligacji pieniężnej spotkasz nominał, termin wykupu i odsetki. Nominał to kwota, od której opisuje się należne płatności. Nie musi być jednak równy cenie, po której kupisz albo sprzedasz obligację dzisiaj.

Słowo „zobowiązuje się” nie oznacza „na pewno zapłaci”. Firma może mieć problemy finansowe, a państwo lub samorząd także nie są pozbawione ryzyka. Wyższe oprocentowanie może wiązać się z większym ryzykiem, dłuższym terminem lub trudniejszą sprzedażą.

Jeśli trzymasz typową obligację do wykupu i emitent wywiąże się z warunków, otrzymujesz opisane płatności. Jeśli chcesz sprzedać ją wcześniej innemu inwestorowi, cena może być wyższa albo niższa od nominału. Gdy nowe, podobne obligacje oferują wyższe oprocentowanie, starszy papier o niższych płatnościach zwykle musi stanieć, aby znaleźć kupca.

Skąd bierze się wynik — przykład 1000 zł

Spójrzmy na dwa uproszczone przykłady. Nie porównują one atrakcyjności akcji i obligacji. Pokazują tylko, z jakich elementów może powstać wynik.

Ten sam początek, dwa różne źródła wyniku
Co kupujesz? Akcja 10 akcji po 100 zł Obligacja Obligację o nominale 1000 zł
Skąd mogą przyjść pieniądze? Akcja Ze zmiany ceny i ewentualnej dywidendy Obligacja Z odsetek, wykupu albo ceny wcześniejszej sprzedaży
Co jest obiecane? Akcja Nie ma obiecanej ceny odkupu ani corocznej dywidendy Obligacja Warunki opisują płatności, ale emitent może ich nie wykonać
Co może spaść? Akcja Cena akcji — w skrajnym przypadku blisko zera Obligacja Cena wcześniejszej sprzedaży; zagrożone mogą być też płatności emitenta

Załóżmy, że kupujesz 10 akcji po 100 zł. Po roku spółka wypłaca 2 zł dywidendy na akcję, czyli łącznie 20 zł. Jeśli po tej wypłacie jedna akcja kosztuje 110 zł, pakiet jest wart 1100 zł, a wraz z otrzymaną dywidendą daje 1120 zł. Jeśli cena po wypłacie wynosi 90 zł, pakiet jest wart 900 zł, a wraz z dywidendą 920 zł. Sama dywidenda nie wystarczyła, by zrównoważyć spadek ceny.

Dywidenda nie jest darmowym dodatkiem. Kiedy spółka wypłaca pieniądze akcjonariuszom, ma o tę kwotę mniej. W teorii wpływa to na wartość akcji, chociaż w praktyce jej cenę w tym samym czasie zmienia wiele innych informacji i decyzji inwestorów.

Przy obligacji o nominale 1000 zł warunki mogą na przykład przewidywać 50 zł odsetek i zwrot 1000 zł w dniu wykupu. Jeśli emitent zapłaci zgodnie z umową, otrzymasz łącznie 1050 zł. Gdy jednak sprzedajesz obligację wcześniej, nie masz gwarancji, że kupujący zapłaci za nią 1000 zł. A jeśli emitent nie jest wypłacalny, może nie wykonać części albo całości obiecanych płatności.

Kto jest pierwszy, gdy spółce brakuje pieniędzy

Akcjonariusz uczestniczy w tym, co zostaje po zobowiązaniach spółki. Przy likwidacji jej majątek można podzielić między akcjonariuszy dopiero po zaspokojeniu lub zabezpieczeniu wierzycieli. Dlatego właściciel bywa nazywany ostatnim w kolejce.

Obligatariusz jest wierzycielem, więc znajduje się przed akcjonariuszem. Nie oznacza to jednak, że na pewno odzyska wszystko. Majątku może nie wystarczyć, a kolejność między różnymi wierzycielami zależy od prawa, zabezpieczeń i warunków konkretnego długu. Na tym etapie wystarczy zapamiętać prosty model: najpierw zobowiązania, potem ewentualna reszta dla właścicieli.

Nie każda „obligacja” działa tak samo

Dlatego zdanie „obligacje są bezpieczne” jest zbyt szerokie. Ryzyko zależy od tego, kto pożycza pieniądze, na jak długo, na jakich warunkach i czy chcesz czekać do wykupu. To tylko podstawowe rozróżnienie — każde z tych rozwiązań ma własne zasady i ryzyka, dlatego nie należy traktować ich zamiennie.

Trzy pytania przed nazwą produktu

  1. Co kupuję: udział w spółce czy prawo do płatności od dłużnika?
  2. Kto ma dostarczyć pieniądze: spółka, kolejny kupujący czy emitent długu?
  3. Co może pójść źle: biznes, cena, możliwość sprzedaży czy wypłacalność dłużnika?

Dopiero po tych pytaniach warto przejść do nazw takich jak indeks, fundusz i . To kolejna warstwa: opisuje, jak wiele akcji lub obligacji można połączyć w jeden koszyk i jak uzyskać do niego dostęp. Nie zmienia jednak podstawowej różnicy między udziałem a długiem.

Co warto zapamiętać

  1. Akcja daje prawa wobec spółki, ale nie obiecuje zwrotu ceny zakupu ani corocznej dywidendy.
  2. Obligacja jest długiem: warunki opisują płatności, lecz ich wykonanie zależy od emitenta.
  3. Wynik akcji tworzą zmiana ceny i ewentualne wypłaty. Wynik obligacji zależy od płatności, ceny zakupu i sprzedaży oraz wywiązania się emitenta z warunków.
  4. Wierzyciele stoją przed właścicielami, ale także mogą ponieść stratę.

Wiesz już, jak wcześniejszy wynik może zacząć pracować na kolejny wynik. Teraz znasz dwa podstawowe prawa, z których taki wynik może pochodzić. Zanim sięgniesz po konkretny produkt, zostaje pytanie, ile firm chcesz mieć w koszyku i dlaczego — odpowiadamy na nie w tekście Jedna spółka czy szeroki koszyk? Na czym polega dywersyfikacja. Co dokładnie masz na rachunku, kupując jednostki funduszu, wyjaśniamy w tekście ETF — co naprawdę masz na rachunku?.

Źródła (3)
  1. Kodeks spółek handlowych Akt prawny · ISAP · eli.gov.pl Definicja akcji oraz prawa akcjonariusza wobec spółki.
  2. Ustawa o obligacjach — tekst jednolity Akt prawny · ISAP · eli.gov.pl Obligacja jako papier dłużny i treść świadczenia emitenta.
  3. Inwestuj świadomie: akcje Instytucja · KNF · knf.gov.pl Materiały edukacyjne o prawach akcjonariusza i ryzyku akcji.

Przegląd źródeł:

Napisane przez

Piotr Małłek

Pisze o inwestowaniu pasywnym, arkuszach i liczbach

Programista, który zaczął od bitcoina i wybierania spółek, zanim odkrył inwestowanie pasywne. Dziś pilnuje naszego rodzinnego planu — arkusza, bufora i ETF-ów — i opisuje, co u nas naprawdę działa.

Finanse bez pośpiechu piszemy we dwoje — poznaj naszą historię

Spokojny mail o finansach

Odzywamy się, kiedy mamy coś, co naprawdę się przyda — o pasywnym inwestowaniu i budżecie rodzinnym.

— Iga i Piotrek

Zapisując się, zgadzasz się na otrzymywanie newslettera (Polityka prywatności). Zero spamu, wypisujesz się jednym kliknięciem.